poniedziałek i piątek:
po Mszy wieczornej do 19:30
wtorek i czwartek: 17:00-17:50
środa i I piątek miesiąca -
- NIECZYNNA
Chicago. Peru. Rzym. Trzy miejsca, jedna droga. To ona najlepiej tłumaczy dziś pontyfikat Leona XIV. W pierwszą rocznicę wyboru widać wyraźnie: nie mówi o peryferiach z dystansu, lecz z doświadczenia. Ukształtowały go nie tyle struktury, ile spotkania z migrantami, z ubogimi, ze wspólnotą. Jego styl nie jest duszpasterską strategią, lecz konsekwencją życia, które prowadziło od peryferii aż do centrum Kościoła.
Zostałem wybrany na Następcę Piotra w dzień Supliki do Matki Bożej Różańcowej z Pompejów. Musiałem więc tu przybyć, aby powierzyć moją posługę opiece Najświętszej Dziewicy – powiedział Leon XIV podczas Mszy przed sanktuarium maryjnym w Pompejach. Opierając się na nauczaniu św. Jana Pawła II i św. Bartłomieja Longo, założyciela sanktuarium, przypomniał o znaczeniu modlitwy różańcowej. Prosił, by na różańcu modlić się w szczególności za rodziny i o pokój.
Od pierwszych miesięcy pontyfikatu Leon XIV mówi o życiu konsekwentnie i bez ogródek: aborcja przerywa rozwijające się życie, kara śmierci jest niedopuszczalna, a dawstwo organów buduje kulturę życia. W pierwszym roku swojej posługi Piotrowej Papież jasno podkreślał, że prawo do życia jest fundamentem wszystkich innych praw człowieka.
Bądźcie ludźmi modlitwy, aby odbijać światło pochodzące od Boga. W ten sposób staniecie się, poprzez służbę, dialog i życie wiary, wiarygodnymi wzorami oraz mądrymi przewodnikami młodzieży – mówił Leon XIV do osób zaangażowanych w dzieła charytatywne w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach. Przybył tu w pierwszą rocznicę swego wyboru na Stolicę Piotrową.
Ponad 400 razy Leo XIV w swoim pierwszym roku pontyfikatu wygłaszał apele i wezwania o pokój. Od wołania o pokój „nieuzbrojony i rozbrajający”, przez apele o pokój na Ukrainie, w Ziemi Świętej i innych miejscach aż po upominanie rządzących, że Bóg nie wysłuchuje tych, którzy mają ręce we krwi – Leon XIV w pierwszym roku pontyfikatu nieustannie wzywa przywódców do dialogu i budowania mostów, zamiast prowadzenia wojen. Przypominamy głośne wypowiedzi Leona XIV, dotyczących pokoju.